| zjarzonnablog - archiwum: język angielski |
| Strona główna |
język angielskipierwszy raz doszło do mnie dziś pewne wrażenie odnośnie języków i ich konotacji tożsamości narodowej, identyfikacji osobistej. angielski, ponieważ stał się językiem międzynarodowym, zatracił swoje właściwości odróżniania kulturowego - jeśli ktoś mówi po rosyjsku lub w hindi, będziemy myśleli o nim, że pochodzi z Rosji lub z Indii (nie patrząc na to, czy założenie jest błędne czy nie). jeśli ktoś mówi po polsku, to tym bardziej na pewno jest z Polski ("po kiego diabła ktoś miałby uczyć się języka polskiego?"). angielski natomiast, przestał być zarazerwowany tylko dla Amerykanów, Kanadyjczyków, Brytyjczyków, mieszkańców RPA czy Australijczyków (lub innych, których pominęłam). dzięki angielskiemu wiele nacji staje się czytelnymi dla innych. oglądając teledysk do piosenki francuskiego zespołu, w chmurkach postaci gry komputerowej do której jest ona teledyskiem, pojawiają się różne języki: angielski - który z przyczyn już wcześniej wspomnianych, nie został odebrany przeze mnie jako język kultury anglosaskiej czy amerykańskiej, tylko jako ten, który rozumiem i który jest nośnikiem kultury globalnej, nośnikiem porozumienia, dogadania się; rosyjski w kolejnej chmurce, który natychmiast odniosłam do Rosji oraz wszelkich stereotypów, które mam gdzieś na powierzchni skojarzeń. czy być może zależy to od stopnia znajomości języka angielskiego (oraz nieznajomości rosyjskiego) czy też jest to sprawa dotycząca wszystkich użytkowników języka angielskiego, nawet tych, którzy angielskim posługują się tylko do pisania skryptów oprogramowań lub komunikatów mówiącej lalki-zabawki? julia f., polska 2009-12-08 14:00:13 skomentuj (0) |